czwartek, 14 maja 2015

Prolog

Światło ogniska rozświetlało pochmurną noc. Herosi z całego obozu zebrali się jak co dzień, aby wspólnie spędzić czas. Jason i Piper siedzieli przy ognisku i śpiewali razem ze wszystkimi. Kalipso patrzyła z uśmiechem na Leona, który znów budował coś ze sprężynek. Nico na uboczu rozmawiał z Willem przez iryfon. Syn Apollina był aktualnie na misji. Nie było tutaj Franka ani Hazel. Po pokonaniu Gai wrócili do obozu Jupiter. To było już dwa lata temu. Od tego czasu nasi herosi wyrośli i stali się bardziej odpowiedzialni. W tym okresie nie było żadnych misji, które zagrażałyby światu. Herosi żyli w spokoju. Brakowało im tylko Percy’ego i Annabeth. Niecały miesiąc temu przenieśli się do Nowego Rzymu, aby móc żyć w spokoju. W obozie panował taki spokój, o jakim nie śnili od długiego czasu. Ta chwila jednak nie miała trwać długo.
Wśród tłumu półbogów stała Rachel. Od niedawna znów przekazywała przepowiednie. Cieszyła się, że może zostać w obozie. Nagle cała zesztywniała, a jej oczy zapłonęły zielonym blaskiem. Gdy przemówiła, jej głos brzmiał potrójnie:

Pięcioro herosów na misję wyruszy,
Gdy przemoc i siła śmiertelników serca poruszy.
Okrutne rodzeństwo nad światem zawładnie,
     Gdy zły wybór jednego z was dopadnie.

3 komentarze:

  1. Zby dużo "spokojnie", ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie i na pewno będę tu zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń